niedziela, 26 lipca 2015

Post No.125: Miasteczko Cobh i Katedra Colman'a

W naszych podróżach za następny cel wybraliśmy Cobh - małe miasteczko leżące na południowy wschód od miasta Cork, do którego dotarliśmy po trzech godzinach jazdy i po pokonaniu niemalże 300-stu kilometrów.
W roku 1849 miasteczko zmieniło swoją nazwę na Queenstown, tuż po wizycie Królowej Wiktorii.
Dopiero po odzyskaniu niepodległości przez Irlandię w 1921 roku, mieszkańcy wrócili do swojej dawnej nazwy. Paradoksalnie w swej historii, to właśnie nazwa Queenstown była, jest i będzie kojarzona z tragedią Lusitanii oraz miejscem ostatniego postoju Titanica, zanim wyruszył on w swój dziewiczy i ostatni  zarazem, rejs.
Kierując się na nadbrzeże, całkowicie przypadkiem wjechaliśmy na chyba najbardziej nietypową a zarazem malowniczą ulicę miasteczka, West View.
 Oczywiście musieliśmy się zatrzymać, choć przyznaję, że po zaciągnięciu hamulca ręcznego, samochód dalej wykazywał chęć zjazdu. Dopiero po wrzuceniu pierwszego biegu, ze spokojem wysiedliśmy z auta i próbowaliśmy na zdjęciach oddać urok tej niewielkiej uliczki...
Po zaparkowaniu auta na jednej z ulic, ruszyliśmy wzdłuż promenady. 
Od razu wyczuliśmy w Cobh fantastyczny klimat typowego, nadmorskiego miasteczka, w którym każdy przybyły turysta musi czuć się wyjątkowo dobrze. Świeże powietrze, kolorowe budyneczki oraz mnóstwo kwiatów - chyba tak można ocenić charakter dawnego miasta Queenstown...
 Ta sama ulica, te same budynki, ten sam płot. Tylko inni ludzie....
Wikipedia
I chyba taki specyficzny klimat, panował w tym miejscu zawsze...
National Library of Ireland. Fot.: Robert French
Przemierzamy promenadę rozglądając się dookoła.
W pewnym momencie, zza rogu budynku wyłania się nam cel naszej dzisiejszej podróży: Katedra Colman'a, która dumnie wznosi się nad miasteczkiem.
Lecz zanim tam dojdziemy, spacerujemy sobie po promenadzie. To właśnie z tego miejsca za cenę 6€ możemy wyruszyć na nieopodal położoną wyspę Spike, gdzie w latach zamierzchłych bo w 1779 roku, Brytyjczycy zbudowali wielki Fort o znaczeniu strategicznym, broniący wstępu do portu Cobh.
Wraz ze zmianami politycznymi, Fort zamieniono na więzienie, nazwane przez Irlandczyków "Irlandzkim Alcatraz" gdzie tworzono kolonie karne i deportowano więźniów do odległej Australii. Fort wraz odzyskaniem niepodległości, został oficjalnie przekazany Irlandczykom i od tego momentu nazwa Fort Westmoreland przestaje istnieć a pojawia się nowa: Fort Mitchell.
Aż do 2004 roku, Fort Mitchell służy jako Irish Prison Services...
National Library of Ireland. Fot.: Robert French
Podążając tak przed siebie, natrafiliśmy na jedną z wielu miasteczkowych, przepięknych uliczek...
Po przejściu paru ulic i pokonaniu schodów, które znajdują się przy potężnych kolumnach podstawy Katedry, niemalże docieramy na miejsce. 
Pomimo naszych chęci, żadne z naszych zdjęć nie oddało rzeczywistej wielkości tej przepięknej architektonicznie budowli. Byliśmy zbyt blisko a rzeczywistą wielkość tejże można zobaczyć z wyspy Spike. Ja posłużę się zdjęciem ze strony Cobh Services, aby choć troszkę uzmysłowić Wam wielkość Świątyni..
www.cobhservices.com
Już zewnętrzna architektura uświadamia nam ogrom wykonanych prac nad detalami poszczególnych części Katedry. Możemy teraz sami podziwiać jak równiusieńko, jak przy linijce, ułożono kamień przy kamieniu. Ponadto wykonano specjalne przęsła i łuki, a do tego umieszczono figury Świętych oraz symbole chrześcijaństwa.
To wszystko osiągnięto bez pomocy komputerów...
Niestety czas w Irlandii dotknął również i figury Świętych, umieszczonych na fasadzie dachu: przy zbliżeniu widać jak irlandzki mech powoli zaczyna pokrywać kamień. Ponadto zauważamy na niektórych figurach efekt kwaśnych deszczów...
Ten przeogromny symbol chrześcijaństwa w Cobh, powstał stosunkowo niedawno.
Budowę rozpoczęto w 1868 roku a więc pod koniec XIX wieku. Sama budowa trwała aż 47 lat i została ukończona dokładnie w 1915 roku. 
Sami chyba musicie przyznać, że w pewnym etapie budowy czegoś brakowało...
National Library of Ireland. Fot.: Robert French
National Library of Ireland. Fot.: Robert French
Samą wieże oraz iglicę wykończono w 1915 roku.
National Library of Ireland. Fot.: Robert French
Dokładnie w rok poźniej, umieszczono w niej zegar oraz Carillon - zespół dzwonów, który jest w tej chwili Największy w Irlandii. Składa się on z 49-iu dzwonów o wadze 17 ton, które są bardzo precyzyjnie dostrojone do wygrywania melodii.
www.visitcobh.com
Na poniższym filmiku możecie zobaczyć sposób wygrywania tychże dzwonów.
Ogromnie polecam, tym bardziej że zobaczymy na filmie nie tylko techniczny aspekt podłączenia dzwonów do specjalnej klawiatury, jak również usłyszymy samą wygrywaną melodię.
 Oto ten filmik, a melodia zaczyna się od 4:23 minuty trwania filmiku.
Tytuł: ST COLMANS CATHEDRAL BELLS, Cobh
Autor: Gabriel Whitston
Znajdujemy się teraz przed frontem Katedry. Z wielkim trudem mieszczę w oku aparatu wielkość tejże, choć przeszedłem na drugą stronę ulicy.
Wykończenia w kamieniu głównego okna witrażowego zadziwiają nas ogromnie, tak samo jak wykończenie rzeźb umieszczonych nad drzwiami wejściowymi do Świątyni.
Wchodzimy do środka.
Przystajemy oniemiali. Wewnątrz architektoniczna świetność gotyckiego wnętrza: masywne marmurowe kolumny, które przytrzymują ciężar poszczególnych kościelnych naw.
Niewiele się zmieniło od czasów budowy, architektoniczne piękno stworzone rękoma człowieka nie potrzebuje zmian...
National Library of Ireland. Fot. Robert French
Ze względu na turystów, którzy licznie odwiedzają Katedrę, zezwolono na robienie zdjęć z wyjątkiem ceremonii kościelnych, gdzie mogłoby to przeszkadzać wiernym. My z szacunku do miejsca, wyłączamy dźwięk migawki. Przechodzimy dookoła próbując oddać Wam na zdjęciach to, co sami zobaczyliśmy wewnątrz.
Przepiękne organy a nad nimi wielkie okno witrażowe, które mienią się kolorami.
To Rose Window, przedstawiająca wizję św.Jana, gdy Bóg siedzący na tronie, objawia mu wizję Apokalipsy...
National Library of Ireland. Fot. Robert French
Na jednej z części naw, tuż przed ołtarzem zauważyliśmy coś dziwnego. Byliśmy tak zdziwieni, że ja sam z wrażenia zapomniałem zrobić fotkę, uznając że jest to niestosowne. Jak się potem okazało zupełnie niepotrzebnie. Dlatego też z pomocą internetu, przedstawiam Wam fragment, który nas tak zaskoczył. To znak swastyki umieszczony na posadzce!. Symbol nienawiści w początkach XX wieku, w Domu Bożym! Coś się tutaj nie zgadzało...
Oczywiście sprawdziłem to znacznie później w internecie i to, co kojarzyło się i kojarzy w Europie z okupantami, w rzeczywistości ma zupełnie inną symbolikę, sięgającą w swej historii nawet do czasów rzymskich. Symbol bowiem wywodzi się z transkrypcji "swastika". A "SVASTIKA" oznacza "przynoszący szczęście".
 I tak w kulturze człowieka wiele razy pojawiały się takie symbole: oto na przykład ślubna suknia z takowymi symbolami, uszyta w jednej z brytyjskich kolonii w 1910 roku...
Informacje oraz zdjęcia z Wikipedii
Cóż, chyba już wszyscy wiemy z skąd zapożyczyli symbol naziści.
Wracając do Katedry, niezwykłą starannością wykonano tutejsze witraże. Były one wszędzie wokół nas i są wprost przepiękne.
Każdy szczegół wykonano z wyjątkową precyzją. Nawet ambona, zwana tutaj pulpitem, wykonana została z austriackiego dębu i może służyć jako wzór dla cieśli..
Powoli musimy opuszczać wnętrze Katedry. Widzimy przygotowania do mszy świętej, co jest dla nas sygnałem do wyjścia. Trochę szkoda. Miejsce jest na prawdę wyjątkowe...
Wyszliśmy na zewnątrz. Przeszliśmy na drugą stronę ulicy, aby podziwiać panoramę Spike Islands.
Przy okazji zobaczyliśmy dachy niżej położonych budynków miasteczka Cobh. To właśnie główna cecha tego miasteczka, które w czasie budowy nowych domów, dostosowało się do otaczającego terenu.
Prawdopodobnie patrzyliśmy tak samo jak nasz ulubiony bohater, którego zdjęcia z przyjemnością umieszczamy na blogu a który wiele lat temu uwieczniał Irlandię na czarno-białych zdjęciach, Roberta French'a.
National Library of Ireland. Fot.: Robert French
Gdy przeszliśmy ulicę, mijał nas specjalny pociąg z turystami.
To dodatkowa atrakcja miasteczka Cobh a bilety na tę ciuchcię można kupić przy Promenadzie...
Trasa tego specjalnego pociągu prowadzi przez najważniejsze atrakcje dawnego Queenstow, między innymi przez West View oraz Katedrę Colman'a.
Oto oficjalna strona:
www.cobhroadtrain.com

Powoli nasz czas w Cobh dobiega końca. Przemierzamy kolorowe uliczki z nadzieją, że kiedyś tu jeszcze wrócimy i zatrzymamy się na dłużej.

Namiary GPS:
51°51'0.52"N   08°17'42.08"W










21 komentarzy:

  1. Jak zwykle wspaniałe zestawienie zdjęć archiwalnych ze współczesnymi. Ciekawe ujęcia, ciekawostki. Pozdrawiam z Kinsale

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Edytko. Osobiście lubię porównywać stare fotografie z rzeczywistymi, daje to pełny obraz zachodzących zmian na przełomie wieku. Dlatego bardzo się ciesze, że Pani się takie zestawienie podoba. Oczywiście wciąż zapraszamy na stronę, i oczywiście również serdecznie pozdrawiamy.

      Usuń
  2. Prześliczne miasteczko!! Wycieczka wspaniała!! Katedra i dźwięk dzwonów niesamowite!! Dzięki za pokazanie następnego pięknego miejsca w Irlandii. Pozdrawiam...Elżbieta Łukowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Elu. Z przyjemnością zauważyłem, że znajduje Pani czas po każdym poście, aby coś tam skrobnąć i za to bardzo, bardzo dziękujemy. Pani zdjęcia są również warte obejrzenia. Pozdrawiamy cepluteńko

      Usuń
    2. Bardzo lubię wędrować z Wami po Irlandii...Pozdrawiam serdecznie i życzę sobie i Wam jeszcze wielu udanych wypraw po tym pięknym kraju. Elżbieta Łukowska

      Usuń
  3. Bardzo ładne miasteczko, a ta katedra wygląda imponująco. O wiele lepiej prezentuje się z wieżą, więc bardzo dobrze, że ją z czasem dobudowano. Te wszystkie kolorowe domki są piękne, lubię takie malownicze miasteczka i uliczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Kingo. Zgadzam się, że bez wieży Katedra wyglądała by nijak. Chyba nawet nie moglibyśmy nazwać Jej katedrą. Dziękujemy za pochwały. Zajrzałem na Twój blog i zapewniam, że będę częstym Twoim gościem. Oczywiście wkrótce umieszczę Twój adres na Naszej podstronie, jeśli pozwolisz. Pozdrawiamy cieplutko

      Usuń
  4. Piękne kolorowe miasto, mój ulubiony gotyk i ... walizki spakowane. A może tak do Paryża na kilka dni ? Między 28.07-06.08 ?
    Buziaki i moc serdeczności :)
    PS Dzisiaj wyjeżdżam do Chartres...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie: Rendez-vous parfois en France ... Rozumiem Cię dodkonale. My również z chęcią byśmy się Tam wybrali. Pozdrawiamy i Życzymy Tobie wielu przygód!!!

      Usuń
    2. Właśnie wróciłam do Paryża, a moje zaproszenie jest jak najbardziej prawdziwe. Buziaki :)

      Usuń
  5. Ech, łza się w oku kręci...Dzięki za wspaniałe wspomnienia. To było dokładnie 3 lata temu, 1 dzień w Irlandii, dzień spełnienia marzeń. Dotarliśmy wtedy do Cobh...na piechotę, a po drodze zwiedzaliśmy położone nieopodal cudowne ogrody Fota Gardens[ też warte zobaczenia]. A później te same urokliwe uliczki, te same miejsca....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Wojtuś, że tam byłeś.... :-) Pozdrawiamy Cię bardzo ciepło... :-)

      Usuń
  6. O co ja tu widzę ! :D A ja byłam w Cobh 24.07. Piękne miasto, akurat zdążyliśmy pożegnać ogromny statek który odpływał :) Urocze a katedra tym bardziej. Wkrótce i u mnie to będzie na blogu ! Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Patrycja! Witaj ! Również zawitałaś do Cobh... :-). Zdjęcia na Twoim Blogu sa przepiękne. Pozdrawiam również bardzo serdecznie!

      Usuń
  7. nic w kosciołach a tym bardziej w katedrach nie widnieje od tak sobie.jak sie zagłebisz dlaczego te znaki sa to odkryjesz prawde a nie interpretacje dla mas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniała wycieczka...czekam na następną...pozdrawiam Was serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny Blog ,ciekawe informacje , super fotki i przede wszystkim wiem gdzie i jak dojechac dzieki podpowiedzia . Dopiero dzis odkrylem i bede stalym gosciem , pozdrawiam i dziekuje za swietny pomysl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosze bardzo. Cieszymy się, że nasz blog się podoba :-)

      Usuń
  10. Pierwsze miasto,które zwiedziłam w Irlandii to właśnie Cobh. Najpierw zwiedziłam Muzeum Titanica,potem chodziliśmy po tych uroczych uliczkach,a na końcu Katedra.Przepiękne witraże,boczne ołtarze.Najbardziej intrygowały mnie te małe wnęki na samej górze.Piękne miasto.Powracam tu jak tylko jestem w Irlandii.Kocham ten kraj i ten klimat.Wszystkie miejsca w Irlandii zasługują na odwiedziny. Dziękuję za ciekawy Blog,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń