wtorek, 24 czerwca 2014

Post No.79: Titanic Museum, Belfast - Suchy Dok i Stacja Pomp

Wraz z budową najsławniejszego statku na świecie, Titanica, oraz jej siostrzanych jednostek Olympic i Giantic, powstała potrzeba wybudowania suchego doku, który musiał pomieścić tak ogromne statki.
Zadaniem suchego doku jest dokonanie napraw kadłuba poniżej linii wodnej, lub jak w przypadku Titanica, uzupełnienie wyposażenia nowo wybudowanego statku.
Stworzenie odpowiedniego doku już na samym początku planowania nastręczyło wielu trudności.
Zatrudniono sztab architektów, którzy musieli znaleźć odpowiednie rozwiązania z tematu wielkości, głębokości, systemu nalewania i spuszczania wody z doku, czy też specjalnej bramy, która pozwoliłaby wytrzymać napór wody, a przez którą tak wielki statek musiał przepłynąć.
Architekci zdali egzamin na piątkę z plusem. Dzięki nim powstał najnowocześniejszy, w owym czasie, suchy dok z najnowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi na świecie.
Ich pracę należy docenić tym bardziej, że w tamtych czasach nie było komputerów .
Wszystko obliczano i planowano na zwykłych kartkach papieru....
Ale może od początku...
Odległość pomiędzy Muzeum Titanic'a a Suchym Dokiem jest na prawdę niewielka.
Spacerkiem dystans można przejść w 15 minut a samochodem w 4.
Z parkingu ruszyliśmy do Visitor Centre i przy okazji, mogliśmy zobaczyć zakotwiczony stary lekki krążownik Królewskiej Marynarki Wojennej "HMS Caroline", który służył w czasie I wojny światowej. W trakcie drugiej wojny, służył jako siedziba Royal Navy w Belfaście.
Być może wkrótce, po pokładzie "HMS Caroline" spacerować będą turyści, gdyż statek został ujęty w planach jako obiekt Dziedzictwa Narodowego i zbierane są fundusze, aby ten wysłużony okręt przywrócić do odpowiedniego stanu by służył jako okręt - muzeum.
Po paru następnych krokach, ujrzeliśmy wejście do budynku Stacji Pomp.
Pomieszczenie, w którym teraz się znajdowaliśmy, służyło wcześniej jako stołówka pracownicza oraz biuro Stacji Pomp. Gdy okazaliśmy bilety, zakupione wcześniej w Muzeum Titanica, mogliśmy otworzyć drzwi znajdujące się obok lady.
W pierwszym pomieszczeniu troszkę zadziwił nas niebieskawy kolor ścian a na dodatek okazało się, że kolor ten jest kolorem oryginalnym,
Tą wielką przestrzeń możemy nazwać sercem Stacji Pomp, bowiem to tutaj, na niższej kondygnacji, znajdowały się pompy wodne, które służyły do wpompowania odpowiedniej ilości wody do doku.
Było ich trzy i były na prawdę wielkie.
Jak wielkie, można zobaczyć dzięki specjalnym makietom, imitujących wielkość człowieka.
Właśnie taka makieta znajduje się w prawym dolnym rogu pomieszczenia.
Niestety, choć istnieją schodki prowadzące do pomp, turyści nie mają tam wstępu.
Gdy do Doku miał wpłynąć statek na naprawę uszkodzeń, uruchamiano pompy, dzięki którym dok wypełniał się wodą. Prędkość przepływu wody była niesamowita i liczby nawet w dzisiejszych czasach robią wrażenie: w ciągu 100 minut, wypełniano dok pojemnością 21.000.000 galonów wody. Galonów!!!
To razem 77.700.000 litrów wody, lub inaczej: w ciągu 100 minut można było wypełnić wodą 388.500 domowych wanien o pojemności 200 litrów.
Idąc w kierunku następnego pomieszczenia, natrafiamy na tablicę kontrolną, sterującą pompami.
Tablicę kontrolowały dwie osoby, regulując ciśnienie jak również ilość przepływu wody.
Dzięki ilościom przycisków, maszyna została nazwana "Pianinem".
W drugim pomieszczeniu ujrzeliśmy specjalny film, stworzony z myślą dla turystów i szczerze mówiąc był na prawdę ciekawy. Pokazywał sposób działania pomp oraz całego doku. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że pompy wodne działały dzięki parze, która była wytwarzana w 8 paleniskach a paliwem był węgiel. Ponadto na zewnątrz budynku, w którym się znajdowaliśmy, zbudowane zostały dwa kominy, które niestety do dzisiejszych czasów nie zachowały się.
Zostały zburzone w dniu, kiedy kotły zostały zastąpione przez silniki Diesla.
W jednym z mniejszych pomieszczeń, istniał "kantorek" na narzędzia.
Wejście jest oszklone, aby niektóre z eksponatów nie zginęły "w dziwnych" okolicznościach...
W końcu wychodzimy na zewnątrz.
Machinalnie przyspieszyliśmy kroku, aby jak najszybciej zobaczyć wielkość doku.
To co ujrzeliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Dopiero tutaj, w tym miejscu, mogliśmy zobaczyć naocznie prawdziwą wielkość, a raczej długość Titanica, który tutaj dokował.
Przed naszymi oczami, po prawej stronie, ukazał się przód doku.
Właśnie od przodu doku zaczyna się zwiedzanie tego znanego miejsca.
 Z pozycji oznaczonej numerem 1, widać prawdziwą wielkość doku:
259 metrów długości!!!
Turyści, którzy przybyli przed nami, a którzy zdążyli zejść na dno doku, wyglądali stąd jak chodzące mrówki. Na środku basenu widać specjalne podpory, na których opierał się każdy statek, wpływający tutaj na naprawy. Trzeba w tym miejscu wyjaśnić pewną sprawę: wpływał to dużo powiedziane. Statki były raczej wciągane za pomocą liny i kabestanu, gdzie ten ostatni obracał się nawijając linę i tym samym przyciągał statek ku początkowi doku.
Podobne zadanie miały kabestany umieszczone po bokach doku...
Powoli przesuwamy się dalej. Jesteśmy niemalże w tym samym punkcie, w którym kiedyś, ktoś wykonał te zdjęcie ...
Co chwila patrzyliśmy przez barierki na widok znajdujący się w dole.
Wciąż ciężko nam było uwierzyć, że jesteśmy w miejscu, które również powstało dzięki budowie Titanica...
Sto lat temu, ten najsławniejszy statek wpłynął tutaj, gdy etap budowy pozwalał na wykończenie wnętrz. Na zdjęciu poniżej widać, jak wiele lin i kabli zwisa z pokładu statku...
Tabliczki informacyjne pomagają nam wyobrazić sobie ogromom statku.
I tak na przykład w miejscu w którym jesteśmy teraz, znajdował się pierwszy komin Titanica.
Oprócz podanego miejsca, na tabliczkach podane są proporcje doku: np gdyby rozstawić wzdłuż doku Londyńskie autobusy, zmieściłoby się ich aż 26!!!
W doku zmieściłby się cały londyński Big Ben, lub też dwanaście największych pływających ssaków na Ziemi: Płetwale Błękitne. Z bardziej przy ziemskich przykładów: ustawionych wzdłuż doku, jedna przy drugiej, zmieściłoby się 56 taksówek!
W końcu znaleźliśmy się na końcu doku, przy bramie dokowej.
Brama ta ważyła 1,000 ton i musiała wytrzymać napór wody z zatoki, gdy dok był suchy.
Brama ta sprawiła wiele kłopotów architektom.
Nie za bardzo wiedziano jaki zastosować system otwierania tak ciężkiej zapory ale w końcu wymyślono sposób niezwykle prosty: w specjalnym okrągłym cylindrze, znajdował się ogromny blok betonu. Blok ten zostawał podnoszony przez ciśnienie wytwarzane przez kotły, wewnątrz zegarowej wieży. Cylinder, który znajdował się pod betonowym blokiem, wypełniał się wodą. Gdy zaistniała potrzeba, betonowy blok opuszczano a ciśnienie wody, wytworzone przez opadający blok wykorzystywano jako energię silnika i właśnie w ten sposób uruchamiano bramę oraz kabestany.
Cylinder z lewej strony.
Decydujemy się zejść na dno doku. Schody prowadzące na dół, są specjalnie zbudowane przy bramie, aby turyści mieli okazję zobaczyć bramę z bliska.
Przyglądając się znacznie  bliżej bramie, widać na niej upływający czas...
Tuż przy bramie ułożono kamienie balastowe, które obciążały bramę, gdy dok był suchy.
Bloczków tych było znacznie więcej...
Natomiast w rogach doku istnieją do dziś, wygrawerowane w betonie numery oznaczające ilość wlanej do doku wody.
Chyba właśnie te zdjęcie odzwierciedla wielkość bramy....
To tutaj powstało najsłynniejsze zdjęcia Titanica:
http://joemonster.org/art/27438
http://joemonster.org/art/27438
Statek opierał się na specjalnych żeliwnych bloczkach, które zachowały się do dziś a które zwano bloczkami kilowymi . Bloczki ustawiano ręcznie przez dwie osoby, dzięki hakom które trzymały w rękach i otworom na nie, znajdujące się w bloczkach. Wysokość oraz odległość pomiędzy poszczególnymi bloczkami ustalał "Master Keel", coś w rodzaju Kierownika, który obliczał odstęp pomiędzy bloczkami w zależności od tonażu statku.
Na zdjęciu powyżej widać, że takowe bloczki były ustawione bardzo blisko siebie.
W czasie zalewania wodą doku, cztery osoby schodziły na dno, sprawdzając czy bloczki się nie przesunęły. Ponadto na bloczkach znajdowały się drewniane belki, które chroniły kil statku przed uszkodzeniem, gdy statek osiadał na tym specjalnym podkładzie.
W czasie naszego zwiedzania, z głośników rozlegały się dźwięki uderzeń młotków stwarzając nam złudne wrażenie, że jesteśmy świadkami prac stoczniowych.
Oto filmik:
W końcu dotarliśmy do końca doku i obejrzeliśmy się do tyłu.
Betonowe schodki, widoczne na ścianach od połowy głębokości doku, były przeznaczone na specjalne drewniane belki, które podtrzymywały kadłub statku z obu stron doku.
Wracając na górę, po prawej stronie doku znajdują się tory, po których poruszał się dźwig żurawiowy. Dostarczał on na statek wszelkie potrzebne narzędzia i materiały.
Mieliśmy również okazję zobaczyć jakimi narzędziami operowano w doku...
Na prawo od nas, stworzono specjalną makietę dziobu Titanica. Do zbudowania tej cześć statku zastosowano oryginalne narzędzia i technikę budowy, które zastosowano przeszło sto lat temu.
Wewnątrz widać wręgi statku oraz nity łączące poszczególne sekcje statku...
Makieta ma na celu pokazanie każdemu turyście wielkość Titanica.
Nasza wycieczka dobiega końca.
Jeszcze raz spojrzeliśmy na dok, w którym kiedyś stał Titanic na krótko przed swoją pierwszą, jak również i ostatnią podróżą...
Odwiedziliśmy miejsce, które zostało wpisane w rejestr Dziedzictwa Narodowego Irlandii.
Kiedyś Suchy Dok niszczał i wyglądał tak:
www.titanic-titanic.com
www.titanic-titanic.com
www.titanic-titanic.com
Dziś, choć może nie tak wielu jak w Muzeum Titanica, odwiedzają te miejsce turyści.
Tylko tutaj można naocznie przekonać się jak wielki był ten statek.
www.joemonster.org
Artykuły powiązane - kliknij w obrazek
Muzeum Titanica w Belfaście

*********************************************
Lokalizacja:
Science Park, Queens Rd, Queen's Island, Belfast, North Ireland
Koordynaty GPS:
54°36'49.38"N   05°54'1.19"W

Film:
Autor: Jay P
WEBSITE:
INFORMACJE:
Godziny Otwarcia:
Styczeń
10.00 - 17.00
Maj
09.00 - 18.00
Wrzesień
09.00 - 18.00
Luty
10.00 - 17.00
Czerwiec
09.00 - 19.00
Październik
10.00 - 17.00
Marzec
10.00 - 17.00
Lipiec
  09.00 - 19.00
Listopad
10.00 - 17.00
Kwiecień
09.00 - 18.00
Sierpień
09.00 - 19.00
Grudzień
10.00 - 17.00
Bilety:
Dorośli:
Dzieci:
Familijny:
5.82 €
4.07 €
13.96 €
Email:
info@titanicsdock.com
Telefon:
+44 028 9040 9951
MAPA:
*********************************************

2 komentarze:

  1. Była już, chyba w ub.roku bardzo ciekawa relacja z Muzeum Titanica. Znakomite uzupełnienie...

    OdpowiedzUsuń