środa, 9 stycznia 2013

Post No.4: Errigal - Najpiękniejsza Góra Donegal

Trzy razy przejeżdżałem koło tej Góry i zawsze jej widok mnie fascynował.
Za każdym razem obiecywałem sobie, że pewnego dnia wejdę na Jej szczyt - Errigal - 751m n.p.m ....no i w lipcu zeszłego roku - stało się!!!
Na szczycie Najpiękniejszej Góry Irlandii załopotała Polska Flaga z Białym Orłem w tle...
Wszystko wyszło spontanicznie: po prostu wsiedliśmy w samochód i trzy godziny później byliśmy na miejscu. Zaprosiłem do udziału w wyprawie Mojego Przyjaciela Karola Kazimierczaka oraz kolegę z pracy, Jacka Ducha...
Na miejscu okazało się, że najłatwiejszym w tym dniu zadaniem było dojechanie na miejsce. W tym dniu było tak słonecznie, że na ten sam pomysł co my wpadło wiele innych osób. Z radością, patrząc na szczyt, posililiśmy się na parkingu kanapkami, popiliśmy je herbatką i w drogę!!!
Szybko na jaw wyszło, że Góra fajnie wygląda, ale tylko na zdjęciach. 

Na samym starcie przedzieraliśmy się przez torfowiska i podmokły teren, który sprawiał problemy na każdym kroku. Zamiast trzech kroków w przód, robiliśmy dwa w bok, aby nie wpaść w kałużę lub w torfowe błoto.
A przed nami jeszcze tak wiele kroków...
Nawet jeszcze nie byliśmy na zboczu a tempo bicia mojego serca pokazało mi, że Moja kondycja jest w fatalnym stanie... Już po dwustu metrach byłem cały mokry i co chwila stawałem, "aby mieć czas" na zdjęcia...  :-(
Jednak z każdym pokonanym metrem w górę, z każdą chwilą poznawałem sens wchodzenia przez ludzi na szczyt. Już wiedziałem dlaczego człowiek ma "pęd" do zdobywania szczytów...
Sił - aby się nie poddać, choć serce waliło jak młot -  dodawał fakt, że na tym specyficznym szlaku widziałem osoby o wiele starsze ode mnie, które z łatwością pokonywały ten sam stopień trudności co ja.
Przyznaję, że troszkę mnie "wkurzał" mój młodszy Przyjaciel Karol, który wchodził, a w zasadzie wskakiwał na szczyt, jak zając i za każdym razem czekał na nas, co było lekko futrujące, jak na dla prawie 40-latka

:-)  :-) :-)
Jednak z każdym metrem w górę widoki były coraz piękniejsze. 

Jak mogliśmy nie zatrzymać się i nie podziwiać tego, co widzieliśmy:
Sama góra jest strasznie złudna: wchodząc człowiek widzi szczyt, brnie pod górę, aby Go zdobyć, a na miejscu okazuje się, że to tylko  tzw."półka", a do samego szczytu jeszcze wiele metrów zostało.
 Na pierwszej "półce" dumnie łopotała flaga Donegal...
Choć było czasami bardzo stromo....
zatrzymywałem się coraz częściej, aby podziwiać niesamowite widoki:
Na następnej "półce", zobaczyłem coś, co mnie zaciekawiło:

otóż, każdy, kto już szczyt zdobył, schodząc z niego, brał w rękę kamień i dorzucał go do okręgu, i być może w przyszłości, będzie to naturalna osłona przed wiatrem, dla tych którzy zdobywają Errigal przy każdej pogodzie...
Przy pierwszym szczycie, wiedząc już, że niewiele kroków nam zostało do magicznej liczby 751, delektowaliśmy się widokami...
Jednak z każdym krokiem byliśmy coraz bliżej najwyższego punktu Góry Errigal...
...aby w pewnym momencie zrobić coś, o czym marzyłem:
Na szczycie Mojej Pierwszej Góry, trzymałem w rękach Naszego Białego Orła....
Nie zrobiłem tego sam, dlatego BARDZO chciałem podziękować za obecność i te fantastyczne chwile Mojemu Przyjacielowi Karolowi Kazimierczakowi, który był ze mną i pokazał mi co to jest kondycja...      ;-P
oraz Jakubowi Duch, który uszanował Moją kondycję i często stawał razem ze mną, aby mi towarzyszyć...
Dziękuję Wam Panowie za TEN Dzień!!!
To dzięki Wam zdobyłem swoją pierwszą górę! I dzięki Wam zobaczyłem takie widoczki...
Jednocześnie chciałem poprzez tego bloga zaprosić na zdobycie tej samej góry, w tym roku, mojego znajomego po blogu,  Piotra Sobocińskiego, który już od wielu lat prowadzi super fajnego bloga o Irlandii
Zapraszam

*********************************************
FILMIK:
Oto najlepszy filmik z pieszej wędrówki na Górę Errigal.
Autor filmu: Gerry McVeigh
Lokalizacja:
Góra Errigal, Co.Donegal, Irlandia
Koordynaty GPS:
55°01'29.84"N     8°05'23.81"W
MAPA:

7 komentarzy:

  1. Piotrze nie mów, że nie dałbyś rady? :)

    Errigal jest w moich wspinaczkowych planach od dawna. Zawsze jednak było nie po drodze, cały czas wybierało się inne kierunki wyjazdowe. A powiedz, czy w trakcie wspinaczki są jakieś trudniejsze, niebezpieczne (?) momenty? Czy wchodzi się gładko? Widoki ze szczytu zacne.

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest ok. Ciężki teren technicznie ale jest ok. Gorzej jak pada. Podnóże góry jest bardzo błotniste. Nie wahaj się. Prawdopodobnie w czerwcu będzie się coś szykowało... Podpinasz się?

    OdpowiedzUsuń
  3. Piotrze, z przyjemnością zawiadamiam, że zauroczyłeś mnie tą górą i dziś właśnie (wczoraj właściwie) byłem na tych dwóch cyckach. Notka w drodze :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. No to super. Ciesze się bardzo!!!!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Udostępniłam Twoją i Pendragona wyprawę na Errigal na swoim blogu.
    Cudne miejsce!
    Pozdrawiam :))))*

    OdpowiedzUsuń